Muzyczne orbitowanie na Coke’u

     Namiot był od Natsu, barista, który go rozkładał – z Łodzi, dobre stare sąsiadki na polu – z Katowic, a pizza, jaka uratowała nasze żołądki – z tuńczykiem. ^^  Trochę nie było czasu na zwiedzanie Krakowa, trochę umierałyśmy z zimna, trochę za...

Literacko

Nowy miesiąc, nowe wyzwania! Najpierw chyba Kana-chan poprosiła mnie o pomoc w poprawianiu błędów w swoim opowiadaniu „Anti-Character” (link znajdziecie w sznurkach), więc zostałam oficjalną betą (oczywiście nie jestem w stanie wyłapać wszystkich błędów,...