Nowy miesiąc, nowe wyzwania!
Najpierw chyba Kana-chan poprosiła mnie o pomoc w poprawianiu błędów w swoim opowiadaniu „Anti-Character” (link znajdziecie w sznurkach), więc zostałam oficjalną betą (oczywiście nie jestem w stanie wyłapać wszystkich błędów, ale robię, co w mojej mocy, a różnice między „przed” a „po” widać bardzo wyraźnie). Później się oburzyłam, bo najlepsza ocenialnia EVER została zawieszona, a tak nie może być! Napisawszy to Szamana, odświeżyłyśmy współpracę i teraz można się śmiało zgłaszać z własnymi blogami, na których publikujecie prozę pod adres:
Ostatecznie „wygrało mi się” konkurs na opowiadanie, zorganizowany przez Prozaików. Tekst możecie przeczytać TUTAJ. A ponieważ również z założycielką tej bardzo pomocnej i absolutnie inspirującej strony, Halską, również nawiązałam coś na kształt współpracy, chcę Was serdecznie zaprosić na
gdzie również będą ukazywały się inne moje teksty (w przygotowaniu: felieton o polonistyce okiem studentki, która się wpakowała na amen w tęże filologię – może to kogoś zainteresuje), jeszcze dużo innych konkursów, porad dla piszących, recenzji książek i tak dalej. Serdecznie polecam, zajrzyjcie – nie pożałujecie. 
A do Krakowa zostało tylko osiem dni. Siedem, licząc do startu podróży. Już mną trzęsie z niecierpliwości! Już chcę jechać! 
Tym miłym akcentem ogłaszam koniec postu reklamowego. A ponieważ naoglądałam się ostatnio od groma filmów kostiumowych, zamierzam machnąć o tym następną notkę. Za jakiś czas.
Pozdrawiam ciepło!