Samozapłon

Gdy­bym mógł, cały świat dop­ro­wadziłbym do ago­nii, aby do­konać oczyszcze­nia życia u samych je­go korze­ni; podłożyłbym pod nie palący, pod­stępny płomień – nie po to, by je zniszczyć, ale by przy­dać mu no­wego wi­goru i żaru. Ogień, ja­ki podłożyłbym pod ten świat, nie spro­wadziłby nań ruiny, lecz tyl­ko za­sad­niczą, kos­miczną prze­mianę. W ten sposób życie przy­wykłoby do wy­sokiej tem­pe­ratu­ry i nie byłoby już śro­dowis­kiem dla mier­no­ty. W ta­kiej wiz­ji może na­wet śmierć przestałaby być im­ma­nen­tna życiu. (Na­pisałem to dziś, 8 kwiet­nia 1933 ro­ku, kiedy kończę 22 la­ta. Czuję się dziw­nie na myśl, że w ta­kim wieku jes­tem już spec­ja­listą od prob­le­maty­ki śmier­ci). 


Emil Cioran


Też skończyłam niedawno dwadzieścia dwa lata. 

Come dance with me
Over murder and pain
Come and set you free
Over heartache and shame

I wanna see our bodies burning like the old big sun
I wanna know what we’ve been learning and learning from



Jedna myśl na temat “Samozapłon

  1. Cioran w wieku sześciu lat grał w piłkę nożną ludzkimi czaszkami, podarowanymi mu przez znajomego dozorcę cmentarza (opowiada o tym w filmie "Apocalypse According to Cioran" – dostępny na youtube). Szybko się zetknął z tematem, to i szybko się wyspecjalizował.

    Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin.

Dodaj komentarz