Piromani w Meskalinie

Pierwszy wieczorek poetycki odhaczony. Może nie poetycki, bo z prozą, i może nie wieczorek, a w zasadzie cała noc, ale na co komu szczegóły? Zaczęło się chwilę po 19.00 w Meskalinie. Fragmenty Piromanów zostały przeczytane przez Mikołaja Troszczyńskiego z poznańskiego Teatru u Przyjaciół, a później nastąpiła rozmowa z autorką (czyli mną), poprowadzona w brawurowy sposób przez Mikołaja Basińskiego, autora projektów takich jak m. in. Soul Up. 

Opowiadałam o mojej drodze wydawniczej, o procesie twórczym, o inspiracjach i motywacjach niezbędnych, by książkę skończyć. Nie byłam zdenerwowana, byłam nakręcona. Przez tabletki przeciwbólowe, niesamowicie przyjemną atmosferę Meskaliny oraz ludzi, którzy tam dla mnie przyszli. Za to Wam naprawdę wszystkim bardzo dziękuję. 

Zaczyna w mojej głowie krystalizować się obraz tego, co chcę robić w przyszłości. Zwracać uwagę ludzi na problemy, by wspólnymi siłami móc je rozwiązać. Pokazywać, że nieważne, jak ciężko będzie, człowiek jest tak świetnie skonstruowaną istotą, iż da radę się podnieść. Dawać oparcie i rozrywkę. Pomagać. A że mogę to wszystko zrobić, realizując największą pasję, czyli pisanie… Chyba wszystko w porządku, prawda? 
Poniżej zarzucam Was kilkoma fotografiami autorstwa Dominika Szmajdy.

Najmilsze spotkanie było w ludźmi, których Piromani skłonili do zastanowienia się nad kilkoma sprawami. Kwiaty też były całkiem miłe. Ale najważniejsze był dzień po, kiedy przyszedł do mnie przyjaciel i kazał spojrzeć wstecz. Na to, jacy oboje byliśmy rok, dwa temu. I to był drugi, a zarazem najsolidniejszy moment, gdy poczułam, że warto było opublikować tę książkę.
Jeśli do tej pory jeszcze nie poznaliście losów przerażonej dorosłym życiem Lidki, postrzelonej Szoszany, magika-Piernika, fantastycznego Kiryła i wielu innych, nie czekajcie, wbijajcie, zamawiajcie: TUTAJ
Dodatkowo spotkać się ze mną będzie można w Warszawie podczas Targów Książki. Sobota, 16 maja, godzina 12.00, stoisko wydawnictwa Sorus. Zapraszam!

2 myśli na temat “Piromani w Meskalinie

  1. Ok, zamawiam książkę, ale kiedyś przyjadę i mi ją podpiszesz – możemy się tak umówić? 🙂

    Swoją drogą, dawno nie czytałam żadnej prozy bez użycia Kindla 😮

Dodaj komentarz