pizza

Bohater prawdziwy, cz. 2 – Przeszłość postaci, czyli jak wielki cień może rzucić pizza

Wiecie, dlaczego o jednych bohaterach zapominamy już na następny dzień po przeczytaniu książki, a o innych pamiętamy całe życie?

Ponieważ ci pierwsi po prostu nam zwisają i powiewają.

Jesteśmy z nimi od pierwszej strony do ostatniej, i kiedy kończy się akcja, kończy się nasza pamięć o nich.

Ale z tymi drugimi mamy czas zaprzyjaźnić się w trakcie lektury. Współczuć, kiedy przydarza im się coś złego i kibicować w osiąganiu celów. Cieszyć się, kiedy odnajdą drugą połówkę lub wreszcie postawią pierwszy krok na Marsie. Ponieważ jesteśmy z nimi w momencie narodzin, obserwujemy ich porażki, znamy ich rodziców, a nawet dziadków, i wiemy, z czym się zawsze borykali. Nie jesteśmy w stanie się tego dowiedzieć z krótkiego czasu akcji książki, będącego jedynie wycinkiem fabuły. W książce nie znajdzie się wszystko, co powstało w głowie pisarza, dotyczące dziejów jego bohatera, tylko te najistotniejsze momenty. Ale nie oznacza to, że przeszłość bohatera może zostać w ogóle pominięta.

Przecież to, jacy jesteśmy, z czegoś się wzięło. Geny, środowisko, w jakim dorastaliśmy, ludzie, jakich spotkaliśmy na swojej drodze.

By Twój bohater był jak najbardziej wiarygodny, nie traktuj go jako swojego bohatera. Pisz o nim tak, jakby był osobą, którą rzeczywiście spotkałeś. Może nawet jak o swojej alternatywnej wersji.

Cofnij się w czasie. Jakie jest Twoje pierwsze wspomnienie?

Jaką jesteś osobą w tym momencie i jak to ze sobą powiążesz?

A gdybyś był osobą, o której chcesz pisać?

Co mogłoby się zdarzyć przed laty i jak ma się to do jej charakteru?

Moja bohaterka prawdziwa słyszy kłótnię rodziców. Sama też krzyczy, później gorzko płacze, ale oni nie zwracają na nią uwagi. Bardzo boli ją głowa. Jest jej smutno i chce się do kogoś przytulić. Wybiera swojego psa. Ten, wielki owczarek niemiecki, śpi smacznie w legowisku, więc desperacko łaknąca ciepła dziewczynka chucha zwierzakowi w nos, a ten, nie wiedząc, co się dzieje, reaguje błyskawicznie. Rozbudzony, gryzie dziewczynkę w łuk brwiowy. Dopiero, kiedy dziewczynka staje przed rodzicami z twarzą zalaną krwią, przestają się kłócić.

Dlaczego jej rodzice się kłócili? Czy matka dała za duży napiwek dostawcy pizzy? Czy łączące ich płomienne uczucie szybko się wypaliło? Czy nigdy nie byli w sobie zakochani i wzięli małżeństwo z rozsądku? Jak długo byli ze sobą, zanim na świecie pojawiły się ich dzieci? I skąd wziął się w ich domu pies, najlepszy przyjaciel mojej bohaterki prawdziwej? Do kogo mała dziewczynka upodobni się z czasem? Do matki-racjonalistki czy temperamentnego ojca?

Czy rodzice będą chcieli mieć na nią jak największy wpływ, czy, zajęci swoimi sprawami, będą pozwalać jej na nocne włóczęgi po średniej wielkości mieście, w którym niełatwo o styczność z przemocą i narkotykami?

Twój bohater stanie się tak prawdziwy, jak środowisko, w którym będzie wyrastać.

Nasiąknie barwami swojego miasta i zapachami domu, do którego będzie wracać. Będzie mówić tak, jak najbliżsi przyjaciele i nosić ubrania odpowiednie do swojego statusu majątkowego, o ile nie zacznie ich kraść ze sklepów.

Kreując postać, nie musisz ze szczegółami opisywać jej przeszłości. Miej ją jednak w swojej głowie. Albo – na papierze. Stwórz kalendarium wszystkich ważnych dat. Urodzin swojego bohatera prawdziwego, pierwszego spotkania z najlepszym przyjacielem, pierwszej negatywnej oceny w szkole, śmierci babci, wyjazdu do innego miasta na studia, pierwszego spalonego blanta, własnej wystawy w galerii sztuki… Rok, miesiąc, dzień. A potem wybierz te trzy najważniejsze, które rzuciły największy cień lub najjaśniejsze światło na charakter postaci. To o nich wspomnisz w retrospekcjach lub w jednym z ciekawszych dialogów swojej książki. Dobrze się nad nimi zastanów.

Rozwód rodziców. Zaczęcie dorosłego życia w zupełnie innej części kraju. Dowiedzenie się, że ukochany mężczyzna ma narzeczoną.

Jeżeli Twój bohater ma około dwudziestu lat, to może wystarczyć. Ale o tym zadecydują czytelnicy. I będą bezlitośni, jeśli te doświadczenia nie przełożą się odpowiednio na charakter postaci. A do czego mogą prowadzić takie momenty w życiu?

Do rozpaczliwego pragnienia znalezienia swojego miejsca na Ziemi wśród osób, którym może się zaufać? Do nieustającego poczucia samotności, bycia zdanym tylko i wyłącznie na siebie? Do zachwiania wiary w szczęśliwe zakończenie, czyli do pesymizmu? A może wręcz przeciwnie, do kochania nowo poznanych ludzi tak bardzo, że strachem napawa znalezienie się na kilka dni gdzie indziej, bez nich? Do rzadko spotykanej umiejętności wybaczania największych przewinień? Do nieprzejmowania się drobnymi niepowodzeniami? Pomyśl, jak takie doświadczenia wpłynęłyby na Ciebie i zastanów się nad tym, czy Twój bohater prawdziwy, przez ciężką przeszłość, nie jest przypadkiem odporniejszy na urazy niż Ty. Czy jeśli Ty byś się załamał, to Twoja postać nie wzruszyłaby jedynie ramionami, przyzwyczajona do kłód rzucanych nieustannie pod nogi przez mściwy los?

Dobry pisarz musi być nie tylko bacznym obserwatorem. Uważam, że empatia jest tak samo ważna. Bohater nie tylko wygląda. Bohater również pamięta i czuje. Pamiętacie mój post z cytatami motywującymi do pisania? Beth Revis, teraz już trzydziestopięcioletnia pisarka fantastyki i sci-fi dla młodzieży, powiedziała kiedyś, że najbardziej inspiruje ją pytanie: co, jeśli…? Przeanalizuj to pytanie pod różnymi kontami. Nie tylko: co by było, gdyby okazało się, że ukochany mojej bohaterki prawdziwej jest jednocześnie z inną kobietą, której obiecał małżeństwo? Ale szerzej: jak mogłaby się zachować? Co by czuła? Czy wybaczyłaby? Czy walczyła o swoje? Czy spróbowałaby szczęścia z kim innym? Czy powiedziałaby komukolwiek o tym wydarzeniu? Zaczęłaby wykrzykiwać głośno, że nienawidzi wszystkich mężczyzn czy raczej zamknęła się w pokoju i nie wychodziła z niego przez długie tygodnie, chyba że akurat musiałaby wyjść po dwie dychy do bankomatu, żeby zapłacić dostawcy za pizzę?

Najważniejszym pytaniem, które musisz zadać sobie na tym etapie tworzenia postaci, jest to, ile siły ma w sobie Twój bohater prawdziwy.

Na ile jego wcześniejsze doświadczenia go umocniły, a na ile złamały. Od tego będą zależeć jego plany na przyszłość, o czym już w przyszłym tygodniu. Mam nadzieję, że do tego czasu uzupełnicie kolejne strony (4 i 5) w formularzu ćwiczeniowym, które otrzymaliście po zapisaniu się na newsletter. Jeśli nie – zróbcie to koniecznie. Warto mieć zawsze pod ręką notatki, bo osoba, która tworzy, a zatem żyje nie tylko swoim życiem, ale i swoich bohaterów, ma wciąż niestety tylko jedną pamięć.

 

2 myśli na temat “Bohater prawdziwy, cz. 2 – Przeszłość postaci, czyli jak wielki cień może rzucić pizza

Dodaj komentarz