My, autorzy, bywamy próżnymi istotami. Każdą ingerencję w tekst traktujemy jak wjechanie czołgiem na nasze podwórko. Uważamy, że nie potrzebujemy sugestii, poprawek ani zmian, w końcu pracowaliśmy nad książką tak długo…! Jeśli jednak zależy nam, by książka oczarowała kogokolwiek poza nami samymi, zwrócenie się do redaktora z prośbą o pomoc jest podstawą! Już tłumaczę, dlaczego.

Kim jest dobry redaktor?

To osoba o wiele bardziej doświadczona od autora, gdyż pracowała przez wiele lat z najróżniejszymi pisarzami. Zna się na wielu gatunkach literackich, a z poprawnością ortograficzną, interpunkcyjną i językową żyje za pan brat. Dobry redaktor nie wywyższa się z powodu swoich wyjątkowych umiejętności, tylko stanowi idealne uzupełnienie pisarza. Jest jego partnerem i aniołem stróżem. Tam, gdzie pisarz nie do końca poradził sobie z przedstawieniem tematu, tam wkracza redaktor i proponuje swoje rozwiązanie do zaakceptowania.

Głównym zadaniem redaktora jest wsparcie nie tylko pisarza, ale i jego prozy, by była jak najbardziej przyswajalna dla czytelnika. W końcu to on jest najwyższym sędzią finału pracy nad książką! Redaktor pracuje nad tekstem wraz z pisarzem, często na podstawie uwag recenzenta, który powinien dostać książkę w pierwszej kolejności. Do kompetencji redaktora należy m.in. zredagowanie tekstu pod względem merytorycznym (np. kiedy Autor pisze, że jeden z bohaterów wystrzelał wszystkie 25 naboi, redaktor bada temat i wskazuje, że pistolet bohatera mógł mieć w bębenku maksymalnie 19). Sprawdza konstrukcję utworu i nadaje lekkości niektórym wypowiedziom. Doszlifowuje tekst tak, by diament stał się brylantem. Dba też o poprawność, ale szczegółową eliminacją literówek zajmują się korektorzy.

Kiedy powinienem skorzystać z usług redaktora?

Redakcja Twojej książki jest obligatoryjna, kiedy:

a) zgłaszasz debiutancką książkę do wydawcy tradycyjnego – ponieważ jako początkujący nie możesz mieć jeszcze takiego doświadczenia jak piszący od wielu lat twórcy, w Twoim tekście niestety mogą wystąpić błędy, które zdyskwalifikują Twoją propozycję do wydania; by uniknąć takiego obrotu rzeczy, należy skorzystać z usług redaktora;

b) wydajesz książkę w wydawnictwie usługowym – część firm wydawniczych (vanity press) w ogóle nie zapewnia redakcji, a jeśli już to robi, to usługa ta jest dodatkowo płatna, często z ogromnie wysokim narzutem, nieproporcjonalnym do jakości przeprowadzonej redakcji;

c) publikujesz książkę jako self-publisher.

Dlaczego moja książka potrzebuje redakcji?

Twoja książka potrzebuje redakcji, bo żaden autor nie jest w stanie wyeliminować wszystkich błędów ze swojego tekstu. Nie patrzy na niego obiektywnie, bez względu na to, czy jest pisarzem amatorem, czy profesorem filologii polskiej. Redakcja potrzebna jest absolutnie zawsze, o ile chcemy, by nasze dzieła zostały nie tylko pozytywnie przyjęte na rynku, ale przede wszystkim po prostu czytane!

Przykład?

Zdarza się, że Autorzy zaczynają świetnie pisać od środka powieści i koniec jest fenomenalny, ale początek to nudy jak flaki z olejem. A przecież jeśli książka na początku znudzi czytelnika, to nie będzie marnował czasu na dalszą lekturę. Skąd ma wiedzieć, że dalej jest ciekawiej? Jedno z zadań redaktora to ujednolicenie stylu pisania i przepracowanie każdego kawałeczka tekstu tak, by po prostu był intrygujący.

Ale nic bez wiedzy Autora, przynajmniej w Fabryce Dygresji. Redagujemy teksty wraz z zespołem doświadczonych i wyrozumiałych redaktorów bardzo sumiennie, ale żadna zmiana nie wedrze się do finalnej wersji tekstu bez akceptacji autora! Wszystkie propozycje korekt uwzględniamy wspólnie. Autor ma wgląd w poprawianie jego książki, a gdy z czymś się nie zgadza, ma prawo do uargumentowania swojej decyzji. I redaktor, i autor – wszyscy jesteśmy tylko ludźmi i mamy prawo do błędów! Im więcej jednak osób pracuje nad tekstem, tym łatwiej zbliżyć się do ideału.

Jak mam poznać, że mój redaktor jest dobry?

Poproś o próbkę zredagowanego tekstu! 10 stron najzupełniej wystarczy, byś ocenił stopień zaangażowania redaktora w poprawianie Twojej książki. Jeśli zobaczysz tylko podopisywane przecinki, coś jest ewidentnie nie tak… A jeśli będzie dużo czerwonego? To wbrew pozorom bardzo dobry znak! I wcale nie świadczy o tym, że nie masz talentu. Tylko o tym, że redaktor angażuje się w przedstawioną przez Ciebie historię i chce, tak jak Ty, by tekst był dopracowany po mistrzowsku!

W Fabryce Dygresji 10 takich stron jest standardem. Po wpłacie ustalonej kwoty lub pierwszej raty otrzymujesz w pierwszej kolejności próbkę umiejętności redaktora. Jeśli coś Ci nie odpowiada, od razu przystępujemy do wymiany wątpliwości i dalsza praca przebiega w doprecyzowany sposób. W większości przypadków nie jest to jednak konieczne, bo nasi redaktorzy są nie tylko doświadczeni, ale i przede wszystkim wrażliwi. Potrafią rewelacyjnie wczuć się w klimat tekstu oraz styl autora i jedynie eksponują ukryte pomiędzy wersami piękno.

Jak znaleźć dobrego redaktora i ile kosztuje redakcja?

To nie taka łatwa sprawa. Współczesny rynek książki niestety jest nie tylko trudny, ale i zepsuty. Ponieważ jest tak dużo książek na półkach księgarskich, sporo wydawnictw nie traktuje poważnie wydawanych przez siebie tytułów. Redaktorzy muszą zatem uwijać się w pocie czoła za skandalicznie niskie stawki. Nic dziwnego, że czasem przepuszczają błędy, gdy ich oczy są zmęczone, a przed nimi kolejna nocka, którą będą musieli zarwać, żeby, kolokwialnie mówiąc, hajs się zgadzał.

Kiedy zakończyłam pracę w wydawnictwie, postanowiłam sobie, że gdy rozpocznę pracę na własnych zasadach, będę szanować nie tylko moich autorów, ale i redaktorów. W ten sposób, dając tym drugim odpowiedni czas na redakcję oraz godną zapłatę, tekst tylko zyskuje na wartości! A ja zamierzam pomagać przy publikacji jedynie dobrym, wartościowym tytułom. Nie chcę, jak wielu innych wydawców, wypuszczać półproduktu, byle tylko zaspokoić mało wybrednych czytelników. Pełno jest książek, które można przeczytać, ale nie pamięta się o nich więcej niż kilka tygodni czy w porywach miesięcy. Dzięki sumiennej redakcji książki mogą być pamiętane przez czytelników nawet do końca życia. I w ten sposób również się sprzedawać! Nie być w obiegu, jak większość tytułów, tylko rok po premierze a potem trafiać do dyskontów czy antykwariatów za jakieś nędzne grosze, tylko cały czas plasować się na górnych pozycjach list sprzedażowych!

W Fabryce Dygresji zaczynamy redakcję książki od stawki 220 zł netto za arkusz wydawniczy (40 tys. znaków ze spacjami). Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej na temat redakcji, pisz śmiało na fabrykadygresji@gmail.com!