Misja Fabryki Dygresji

Cześć. 

Może zastanawiasz się, po co w ogóle ten blog, po co teksty, po co firma. Część odpowiedzi poznasz, czytając sekcję o mnie. Dowiesz się z niej, że literatura to moje życie. Umiem w książki i dobrze się przy tym bawię. Ale gdyby chodziło tylko o to, poprzestałabym chyba na pisaniu i swoim artystycznym rozwoju. Widać, mam większe plany…

Jako debiutantka spotykałam się z mnóstwem przeszkód. Z powodu nieznajomości rynku wydawniczego mogłam nabawić się sporych kłopotów finansowych. Firmy usługowe chciały wykorzystać moją naiwność i zwrócić moje marzenie przeciwko mnie. Za niemałe pieniądze gotowe były wydać moją książkę, ale po macoszemu, bez marketingu, bez wskazówki, co dalej…? Wydawnictwa tradycyjne zaś zupełnie się nie odzywały, a ja nie wiedziałam, czy moja książka jest zła, czy przepadła w stercie innych propozycji… Czułam się jak dziecko we mgle. Bałam się, że od tego wszystkiego nabawię się wstrętu do pisania. 

Wierzę, że dzięki moim działaniom, takim jak

edukacja autorów w zakresie wydawania książek,

w przyszłości uda mi się poprawić jakość i wartość tekstów wpływających na rynek. Tak, by czytelnicy nie byli po raz kolejny rozczarowani beznadziejną lekturą i zniechęcali się do czytania tak, jak autorzy rzucają swoją największą pasję, bo publikowanie w tym kraju wiąże się ze zbyt wieloma wyrzeczeniami. Pragnę 

pokazać piękno i wartość słowa pisanego,

które potrafi być wspaniałym hobby. Niesamowitą przygodą. A także lekarstwem. W końcu nic tak nie leczy zbolałej duszy jak poznanie przyczyny bólu. Często zaś możemy do niej dotrzeć, poznając bliżej swoje myśli, formułując je klarownie na kartce papieru. 

Książki publikowane pod szyldem Fabryki Dygresji będą absolutnie wyjątkowe. Pod względem formy i treści. Prócz wyjątkowego dopracowania edytorskiego i fabularnego, głosić będą też przekaz, że każdy z nas zasługuje na szacunek i wolność. Prócz rozrywki zapewnią też chwilę głębszej refleksji oraz dostarczą szczyptę mądrości, której nigdy za wiele. 

Po kilku latach od tego momentu wiem, że chcę ochronić innych przed podobnymi nieprzyjemnościami. I, choć może to zabrzmieć nieco zbyt górnolotnie,

zmienić oblicze polskiego rynku wydawniczego.

Duże wydawnictwa wykorzystują redaktorów, powierzając w ich ręce obszerne teksty. Żądają gruntownej, błyskawicznej pracy nad książką, płacąc skandalicznie niskie stawki. Wydają często książki o niewielkiej wartości intelektualnej czy artystycznej, tylko po to, by zarobić, trafiając w najmniej wysublimowane czytelnicze gusta. Dodatkowo honorarium, które wypłacają początkującym autorom, dalekie jest od wymarzonych stawek. 

Nic dziwnego, że z powodu ich egoistycznych działań, powstają firmy wydawnicze, żerujące na rozczarowanych, zniecierpliwionych autorach, marzących o postawieniu pierwszych kroków w świecie literatury. 

Odpowiada Ci ta idea? Chcesz dołączyć, zostać patronem, współpracować lub wydać razem ze mną? Skontaktuj się ze mną pod adresem mailowym fabrykadygresji@gmail.com Jestem otwarta na wszelkie pomysły!