O mnie

Jestem Emilia Teofila Nowak i prowadzę Fabrykę dygresji, jedyny w Polsce blog, który udowadnia, że życie to literatura. 

Od zawsze lubiłam czytać i pisać.

Studiowałam filologię polską, by poznać teorię rynku wydawniczego, tajniki wydawania książek oraz podszlifować warsztat pisarski.

Następnie przez prawie 3,5 roku pracowałam w wydawnictwie. To ja byłam sędziną, która decydowała, który tekst nadaje się do wydania, a za który autor powinien odsiedzieć kilka lat w areszcie. Ustalałam harmonogram wydawniczy i pilnowałam realizacji każdej czynności, jaka potrzebna była do tego, by książka trafiła do księgarń. Jeździłam na targi książki, opiekowałam się autorami, kontaktowałam z mediami i blogerami, prowadziłam spotkania literackie i walczyłam na froncie social media.

W 2015 roku ukazała się moja debiutancka powieść, Piromani, a nieco później, w kwartalniku literackim „Fabularie”, opowiadanie O trzech wykastrowanych kotach.

Obecnie jestem pisarzem-freelancerem.

Tworzę kolejne teksty oraz działam jako agent literacki. Pomagam autorom w promocji ich książek, kontaktuję się w ich imieniu z wydawcami, negocjuję jak najkorzystniejsze warunki publikacji, pomagam w budowaniu ich marki osobistej i kopię ich w zadki, by pisali kolejne teksty. Prowadzę również warsztaty literackie z pisania i wydawania książek w grupach oraz konsultacje indywidualne.

Jeśli potrzebujesz pomocy, jestem tu właśnie dla Ciebie.

O mnie prywatnie

Zodiakalny byk, panna z rudą mokrą głową, według niektórych polska Lena Dunham albo Żulczyk w spódnicy. Self-made woman z zamiłowaniem do koloru czerwonego, Florence + The Machine, francuskich komedii romantycznych oraz wędrówek z plecakiem po polskich górach.

Najczęściej można się ze mną spotkać w Poznaniu, gdzie próbuję zmienić swoje mieszkanie w miejską dżunglę albo popijam piwko nad Wartą i śpiewam piosenki z filmów Disneya.  

Wierzę w duchy i w Johna Irvinga. 

Nade wszystko hołubię pierogi. Mogę być trochę uzależniona od Instagramu. Uważam, że marzenia są od ich spełniania, a nie snucia. 

Wiecznie staram się zrzucić kilka kilogramów, chyba że akurat opycham się pizzą. Piszę pamiętnik i mam jedną nogę krótszą. Moje ulubione powiedzenie brzmi: jeśli spadać, to z wysokiego konia

O blogu

Fabryka dygresji powstała w 2012 roku. Początkowo spisywałam swoje refleksje na temat otaczającej mnie rzeczywistości. Później zajęłam się recenzowaniem książek i innych tekstów kultury. Aktualnie tworzę treści dotyczące rozwoju w sferze pisarskiej, odkrywam tajniki debiutu literackiego i współpracy z wydawnictwami, poruszam wątki dotyczące mojego prywatnego życia i dalej piszę o książkach. 

Jeśli tak jak ja kochasz literaturę i wychodzisz z założenia, że w życiu nie musi być pięknie, ale musi być ciekawie, jestem pewna, że znalazłeś się w miejscu, w którym się dobrze poczujesz. 

Niektóre treści na blogu są sponsorowane. Zawsze to zaznaczam. Nie poleciłabym wszak moim Czytelnikom nic, do czego sama nie byłabym w stu procentach przekonana. 

Doświadczenie w sztuce pisania i marketingu książki

Jeszcze w trakcie studiów polonistycznych podjęłam pracę w wydawnictwie. Miałam już wtedy na koncie napisaną powieść pt. Piromani. W drodze sterowanych przypadków, mój debiut literacki stał się również pierwszym projektem, który ukończyłam jako redaktorka prowadząca. Zebrałam zespół korektorek (koleżanek ze studiów), a grafiką okładkową i designem wnętrza zajął się mój serdeczny kolega, Marcin Dolata. Książka została wydrukowana terminowo, a ja nauczyłam się, że jeśli pracę wykonuje się z pasją, to możesz się przy niej zarówno bawić, jak i uczyć.  

Następnie sama zorganizowałam spotkanie autorskie w klubokawiarni Meskalina. Odwiedziłam kilka regionalnych bibliotek oraz spotykałam się z czytelnikami podczas Targów Książki.

Zaczęłam w międzyczasie coraz bardziej angażować się w projekty wydawnictwa, w którym pracowałam. 

To ja byłam osobą, która analizowała każdą propozycję wydawniczą, decydując, który tytuł zostanie wydany nakładem wydawnictwa. Były to głównie książki podróżnicze (np. seria Podróżnik bez powodu autorstwa Katarzyny Maniszewskiej), ale pojawiały się także proza i poezja czy tytuły poradnikowe. Następnie przygotowywałam harmonogram publikacji i koordynowałam prace redaktora, korektorów, łamaczy, grafików i drukarni, sama zajmując się również promocją danego tytułu. 

Stałym obowiązkiem było organizowanie targów oraz imprez podróżniczych. Co roku odwiedzałam Warszawskie Targi Książki czy Targi Książki w Krakowie. Oprócz spraw logistycznych, dbałam też o wystrój stoiska i sprzedaż bezpośrednią książek. Gościliśmy także na gdyńskich Kolosach i innych podróżniczych eventach. Była to możliwość do zawarcia niecodziennych znajomości, z których kilka przerodziło się w prawdziwe przyjaźnie. Poznałam wiele osób piszących i podróżujących. Dziennikarzy, pisarzy, innych wydawców…

Im bardziej angażowałam się w tak ciekawą pracę, tym mniej myślałam o swoim pisarstwie. Działałam raczej na blogu. W wolnym czasie organizowałam spotkania autorskie innym twórcom. Zaczęła się też epoka Wydawnictwa Dygresje. Imprintu wydawnictwa, w którym pracowałam. Nadszedł czas na rozróżnienie marki podróżniczej oraz zajmującej się publikowaniem poezji i beletrystyki. Oczywiście nazwa pochodziła od mojego bloga. 

W niespełna pół roku po wydaniu pierwszej książki w Wydawnictwie Dygresje czyli Czadu. W poszukiwaniu straconego… autorstwa Aruna Milcarza, otrzymaliśmy Nagrodę Magellana za najlepszą książkę reportażową. Dla mnie, jako redaktorki inicjującej i prowadzącej publikację tej książki, a wcześniej zaciekle dyskutującej z Arunem przez kilka miesięcy o wydaniu, było to spore wyróżnienie. 

Kilka miesięcy później wpadłam na pomysł stworzenia książki dla dzieci o przygodach Olka Doby. Łukasz Wierzbicki wyczarował swym wprawnym piórem przepiękną lekturę i nadał jej tytuł Ocean to pikuś, a Marcin Leśniak, uzdolniony artysta-ilustrator, przygotował w pocie czoła fantastyczne wręcz ilustracje. 

Pracowałam w wydawnitwie prze dokładnie trzy lata i cztery miesiące. W tym czasie zgłębiłam tajniki branży. Nauczyłam się zarządzania zasobami ludzkimi. Znalazłam ujście mojej nieokiełznanej kreatywności. Wiecie, od zera do bohatera. Zaczynałam od pakowania zamówionych w księgarni internetowej ksiażek i zanoszenia ich na pocztę, a skończyłam na stanowisku dyrektora ds. rozwoju. 

Ale to nie to było moim powołaniem.

Od zawsze chciałam pisać, a w międzyczasie zauważyłam, że dobrze wychodzi mi nauczanie innch. Skupiłam się zatem bardziej na swojej literackiej karierze oraz samorozwoju. Okazało się, że przez lata prowadzenia bloga i mediów społecznościowych wokół Fabryki Dygresji wytworzyła się cudowna społeczność osób zafascynowanych pisaniem. 

Postanowiłam zatem być odważna i spróbować swoich sił samodzielnie, jako firma Fabryka Dygresji Emilia Nowak. 

Kontakt

Masz do mnie sprawę? Mogę Ci w czymś pomóć? Albo chcesz mi coś zaproponować? Jestem jak najbardziej za. Sprawdź zakładkę WSPÓŁPRACA, by wiedzieć, czego się po mnie spodziewać (mniej więcej) albo już teraz napisz na fabrykadygresji@gmail.com 

Zapraszam też do obserwowania mnie na mediach społecznościowych, przez które także możesz się ze mną skontaktować.

Sprawdź, co się dzieje na: