DSCN3179

Joanna Grzymkowska-Podolak – Zakochani w świecie. Malezja

Najlepsza książka na lato 2017 wg serwisu granice.pl. Książka podróżnicza, w której dużo jest o podróżowaniu po samym sobie oraz relacji z najbliższym człowiekiem. Malezja to po Maroko i Indiach trzecia część cyklu Zakochani w świecie autorstwa Joanny Grzymkowskiej-Podolak, która podróżuje wraz z mężem, Jarosławem Podolakiem, w najatrakcyjniejsze turystycznie rejony globu.

Malezja jest krajem pięknym, ciekawym i kontrastowym. W jego stolicy, Kuala Lumpur, pysznią się wieżowce Petronas Towers, mające aż osiemdziesiąt osiem kondygnacji. Na obrzeżach zaś spokojnie, dostojnym krokiem, spacerują w najlepsze dystyngowane warany. To tam żyje najstarszy na świecie las, Taman Negara. I wszędzie dostępne są soczyste owoce, w tym również te najbrzydziej pachnące, jak duriany. Można też spotkać największe i być może najdziwniejsze kwiaty na świecie, raflezje. I właśnie tam, gdzie nowoczesność, biznes i technika świetnie rozwija się obok bujnej przyrody, udali się Zakochani w świecie.

Największą zaletą trzeciej książki Joanny Grzymkowskiej-Podolak jest to, że rozbudza ciekawość czytelnika od pierwszej strony. I, uwaga, zaspokaja ją, ale tylko w pewnej mierze. Przezabawna, głodna wrażeń i energiczna autorka przedstawia bowiem najrozmaitsze informacje o kraju. Opowiada na przykład o religii i świętach.

W Malezji obok meczetów stoją świątynie hinduskie i taoistyczne. Wszyscy, choć może każdy inaczej, celebrują chiński Nowy Rok, hinduskie święto światła Diwali czy muzułmańskie Urodziny Proroka Mahometa. Obok ortodoksyjnych muzułmanek, które nawet dłonie zasłaniają czarnymi rękawiczkami, przechadzają się Chinki ubrane w skąpe spódniczki. Nie mówiąc już o tym, że w wielu miejscach bez skrępowania pojawiają się osoby transseksualne!

Dalej przedstawia też z grubsza charakter malezyjskiej kuchni, wprost przebogatej w smaki. O tych pysznościach mogłabym czytać bez końca. Sęk w tym, że samo czytanie nie wystarcza. Podczas lektury bardzo często zapalała mi się w głowie lampka: jedź tam, poczuj to, zobacz, posmakuj. Mimo że pozornie powinnam mieć dosyć włóczęgi (dopiero wróciłam z urlopu, o czym pisałam ostatnio), naprawdę zaczęłam odczuwać potrzebę spakowania plecaka i opuszczenia domu. To jedna z największych zalet Zakochanych w świecie. Nieodmiennie motywują do podróży.

Nieocenione są wszak wskazówki dla podróżujących, które chcieliby odwiedzić Malezję. Z których lotów skorzystać, gdzie spędzić noc, jakie miejsca zobaczyć przede wszystkim. I miejsca te opisane są rewelacyjnie. Zagłębiwszy się w lekturę, świadomość czytania opuszcza nas i przed oczyma stają kolorowe obrazy, które autorka przedstawia z dużą wprawą. Całości dopełniają zdjęcia, dokumentujące spotkania z niesamowitymi zwierzętami czy ciekawymi postaciami. Jest ich całkiem sporo, choć większość możemy zobaczyć wychodząc poniekąd z książki, lecz cały czas przebywając na terytorium Zakochanych w świecie. Malezja jest bowiem książką interaktywną. Korzystając z aplikacji Tap2C, możemy lepiej eksplorować Malezję dzięki materiałom zgromadzonym przez Asię i Jarka. Bardzo mi się ten pomysł spodobał!

 

Większość z wymienionych wyżej aspektów można odnaleźć w innych książkach podróżniczych. Ale są pewne elementy, których nie uświadczy się nigdzie indziej. Przede wszystkim jest to, jak we wcześniejszych częściach, przyjemny humor. Prosty, sytuacyjny, skuteczny, np. wówczas, kiedy Asia śmieje się z Jarka, że ma w podróży dużą głowę i stanie się celem dla łowców na Borneo. Ponadto jest to książka o radzeniu sobie w podróży, a zatem nie tylko podziwianiu pięknych widoków, ale i sposobach na przetrwanie trudnych momentów, kiedy jest się zdanym na siebie i drugą osobę. Jak pisze sama autorka

Ale podróż to również sztuka wyboru i umiejętność podejmowania nie zawsze wygodnych decyzji.

Zakochani w świecie to nie jest książka w żaden sposób o psychologii związku, lecz dzięki lekturze można wiele w tej dziedzinie się nauczyć.

Nigdy nie kryjemy, że kłótnie i sprzeczki, czasem większe, czasem niewinne, jak ta o za dużą głowę, są stałym elementem naszych podróży. […] Podróże to kawałki naszego życia. Te wyjątkowe. W podróży jest czas na żarty, złośliwości, rozmowy, które pewnie nigdy nie odbyłyby się w stacjonarnym trybie. Myśli, umysł, ciało – po prostu nasze organizmy – funkcjonują inaczej. […] A trudno sobie wyobrazić bardziej intensywne bycie ze sobą niż podczas wspólnych wypraw. Kilka tygodni, miesięcy z mężem lub żoną, partnerem lub partnerką non stop. Dzień w dzień, noc w noc. Bylibyście na to gotowi? Zapewniam, że po jakimś czasie zostaje tylko prawda. […] O tym, jak nam samym ze sobą i ze sobą razem jest. […] Kilka tygodni, miesięcy w podróży – tak moim zdaniem powinno się „przetestować” człowieka, z którym chce się przeżyć resztę życia.

DSCN3181

Nie ukrywam, że choć Zakochani w świecie. Malezja jest książką świetną, to niepozbawioną wad. Czasem dłużyły mi się fragmenty, w których autorka opisywała sposób transportu z jednego miejsca na drugie. Akapity te dla mnie były za długie, czysto techniczne, nie bardzo mnie interesowały, bo przede wszystkim stawiam na akcję i refleksje. To zawsze najbardziej interesuje mnie w książkach podróżniczych, dlatego wielbię książki Piotra Strzeżysza, np. Powidoki, w których podróże stanowią jedynie tło dla rozwoju duchowego autora. Nie przepadam też za dialogami, a zapis codziennych rozmów Asi i Jarka uważałam za zbędny, nie wnoszący nic do relacji.

Kilka słów na temat wydania książki – Edipresse publikuje tytuły książek podróżniczych w sposób luksusowy. Twarda, szyta oprawa, intensywne kolory okładki, papier kredowy… Książka wygląda jak wspaniały album z podróży i doskonale prezentuje się na półce. Tak solidnie i z klasą. Pytanie, czy książka podróżnicza powinna tak wyglądać? Uważam, że nie do końca. Tutaj pozwolę sobie na delikatną refleksję.

Podróżnik to osoba mobilna. Kiedy akurat przebywa w domu, jeśli takowy ma, nie siedzi w miejscu, tylko biega i załatwia różne sprawy. W podróży zaś liczy się dla niego jak najlżejszy bagaż. Dlatego np. Kasia Maniszewska, autorka książek z serii Podróżnik bez powodu, na wyprawę w 40 dni dookoła świata zabrała tak naprawdę kilka kartek wyrwanych z przewodnika. Gdybym chciała wybrać się do Malezji, na pewno nie wzięłabym ze sobą książki Zakochanych w świecie, bo byłaby dla mnie zbyt wielkim obciążeniem. Żal byłoby mi też wyrywać kartki z praktycznymi informacjami, w końcu tomiszcze jest tak pięknie zaprojektowane… Dla mnie książka podróżnicza powinna być lekka, w miękkiej oprawie i przede wszystkim praktyczna swą fizyczną formą. Ale nie każdy musi się ze mną zgadzać. A Wy, moi drodzy Czytelnicy, jak sądzicie?

Zakochani w świecie. Malezja to książka bez wątpienia warta polecenia, nie ustępująca w niczym poprzednim częściom serii. Przeczytajcie koniecznie, jeśli wybieracie się w tamte rejony. A jeśli spodobała Wam się moja recenzja, zachęcam do polubienia fan page Fabryki dygresji na Facebooku!

;

3 myśli na temat “Joanna Grzymkowska-Podolak – Zakochani w świecie. Malezja

  1. Bardzo rzadko czytam książki podróżnicze, choć właśnie niedawno przeczytałam o nastolatce, która podróżowała po Afryce z rodzicami. Kto wie, może taka lektura zaskarbi sobie moje uczucia 🙂

  2. Kurcze, a ja jakoś kompletnie nie mogę przekonać się do książek podróżniczych… Mam kilka w domu, ale nie są moje a Lubego. I mimo że czasami czytam razem z nim „przez ramię”, to sama nie potrafię po nie sięgnąć…

Dodaj komentarz