Mama mnie zapytała, o czym ta nowa książka Witkowskiego. O bardzo przystojnym chłopaku, który uwielbia uprawiać seks z kobietami po sześćdziesiątce, odpowiedziałam grzecznie. A jaka jest prawda? Oto bandycka historia o ruchaniu, hajsie, okropieństwie drugiej wojny światowej i świństwach współczesności. Zapraszam na krótki tekścik o Wymazanym Michała Witkowskiego!

Jeśli jeszcze nie znasz Michaśki, znanej jeszcze niedawno w świecie blogerek modowych jako Miss Gizzy, powinieneś szybko nadrobić braki. Michał Witkowski to według mnie bardzo dobry pisarz, przedni bajarz i absolutny mistrz robienia wokół siebie zamętu. Artysta, chyba pracowity (12 powieści na koncie!) i taki jakby swój. Bo zaliczył kiedyś okropnąwpadkę medialną, nie za dobrze z niej wybrnął, ale mówi się trudno i żyje się dalej. I dostaje się po raz kolejny nominację do Nagrody Nike! Za Wymazane właśnie.

Wymazane to miasteczko na wschodzie Polski, przez które przepływa rzeka Wymazana. Wyrasta nie do końca zwyczajnie pomiędzy Lasem W Którym Rosną Same Trujaki a parkingiem dla tirów Tijuana. To ono jest głównym bohaterem książki, zaraz obok Damianka, przepięknego chłopaka z zamiłowaniem do prozy Michała Witkowskiego oraz starych bab. Najlepiej grubych i spoconych, bo w takich gustuje najbardziej. A jeśli są jeszcze bogate, jak Alexis, miejscowa bizneswoman, to już w ogóle cudownie.

Akcja Wymazanego nie posuwa się naprzód w galopującym tempie, bo prawie jej nie ma. Są za to opowieści, snute przez Witkowskiego językiem pięknym, bo wręcz ludowym. Pisarz jest mistrzem naśladowania mowy bab z bazaru. W sumie… Sam taką trochę przypomina. Dlatego wykreowane przez niego w Wymazanym postaci są do bólu autentyczne, ze swoją brzydotą, nadwagą i wielkimi, błyszczącymi marzeniami.

Najjaśniej błyszczy oczywiście Alexis, której marzenia udało się zrealizować. Wychowana w powojennej Warszawie, ciężko walcząca o przetrwanie swoim sprytem i rozwartymi udami, wygrywa, czyli, mówiąc konkretniej, dorabia się milionów. Za ich sprawą Damian trafia nawet na Malediwy, ale nie będę Wam już ujawniać szczegółów fabularnych. Sami przeczytajcie, bo warto. A dlaczego?

Ponieważ jest to błyskotliwa, prześmieszna, momentami lekko gorsząca, ale wciąż wspaniała, groteska. Na ludzkie umiłowanie pieniędzy i sławy oraz… na jego brak. Na przesadną ambicję oraz totalne zgnuśnienie. Na bycie gwiazdą Instagrama i na niebycie nią. Na starość i na młodość.

To jest książka pełna kontrastów, która wyśmiewa wszystko dokoła, nawet samą siebie. Witkowski bardzo często przywołuje w niej swoją postać oraz inne popełnione przez siebie utwory. Dlatego można się świetnie bawić podczas jej lektury, a potem zastanowić: to dokąd zmierzamy? To po co tyramy całe życie, skoro inni mogą bogato się ożenić, jak Damianek, i fruwać po całym świecie? A co jeśli przez zbytnie zaangażowanie się w karierę zapomnimy o miłości? Gdzie na stare lata odnaleźć ukojenie? Co wtedy z zaspokojeniem pożądania?

Reasumując, super język, mnóstwo prześmiesznych ale i wstrząsających historii, barwne wydarzenia, ciekawi bohaterowie i… to się po prostu zajebiście dobrze czytało, wiecie? Tyle w temacie.

Polecam z czystym sumieniem.

Wasza