Kiedy Amir dostaje nową pracę, w której jedyne, czego się od niego wymaga, to budzenie się co dwie godziny, nie przypuszcza, jak bardzo zmieni się jego życie. Tak samo zresztą, jak i bogatego prawnika, gdy natyka się na książkę podpisaną imieniem Jonatan i odnajduje w niej liścik miłosny wykaligrafowany pismem własnej żony – ale adresowany do innego mężczyzny… 
Wydawnictwo Filo
W drugiej osobie liczby pojedynczej Sayeda Kashui możecie znaleźć mnóstwo niespodziewanych zwrotów akcji. Losy bohaterów są ciekawe i szokujące, tak samo jak ich charaktery. Jeżeli lubicie zatem wartką akcję w powieściach skupiających się na relacjach międzyludzkich, zachęcam gorąco do lektury. Mnie jednak książka urzekła czym innym.

Sayed Kashua, izraelski pisarz, będący Arabem, ukazuje czytelnikowi zupełnie inny świat. Dzięki jego trafnym obserwacjom i słownemu sportretowaniu ludności Jerozolimy oraz okolicznych wiosek, możemy przyjrzeć się ludziom żyjącym w zupełnie innych warunkach niż my. To coś innego niż suchy reportaż. Tutaj podglądamy jeżdżących rozklekotanymi autami bogatych Żydów, słyszymy rozmawiających przez telefon w najnowszych BMW pochodzących ze wsi Arabów i dowiadujemy się, dlatego ci pierwsi mają gorsze auta niż ci drudzy. Przechadzając się razem z Amirem uliczkami zwaśnionej stolicy Izraela, zaczynamy wnikać w strukturę tego miasta oraz psychikę jego mieszkańców. 
Książkę czytałam z niezwykłą uwagą, ponieważ jeszcze niedawno żywo wypowiadałam się za przyjęciem uchodźców do Polski. Człowiek to człowiek, myślałam sobie, jak tu nie wyciągnąć ręki do osoby potrzebującej pomocy? Z niesmakiem reagowałam na inne stanowiska zajmowane w tej sprawie przez moich znajomych. Głupi nacjonaliści, myślałam sobie. Boją się inności, kpiłam w myślach. A teraz? Cóż, przeczytałam, jak Arab podsumowuje swój naród i mam mieszane uczucia. Jakie? Nie powiem. Ale Drugą osobę liczby pojedynczej polecę Wam gorąco. Dlatego, że to solidny kawałek rewelacyjnej prozy współczesnej, czyta się świetnie i z ogromną ciekawością, czekając gorączkowo na to, co będzie dalej. I dlatego, żebyście mogli poznać bliżej dwoistą kulturę Izraela, a może nawet zastanowić się nad odpowiedzią na pytanie, czy należy utożsamiać się z narodem, z jakiego się wywodzimy…
Druga osoba liczby pojedynczej przede wszystkim skłania do głębokich przemyśleń i wg mnie to największa jej siła.

7/10

A jeżeli macie ochotę, sięgnijcie koniecznie po wybitny zbiór opowiadań Ludzie wolą tonąć w morzu Leore Dayana z tej samej serii