Autorzy tracą czas i pieniądze na działania, które nie przynoszą żadnego skutku, poza karmieniem kieszeni osób korzystających z ich niewiedzy. Poniżej przedstawiam Ci pięć działań, które robią autorzy, licząc, że sprzedadzą swoją książkę, ale czemu tak robią? Nie mam zielonego pojęcia. Może Ty mi napiszesz w komentarzu?

1. Bycie wszędzie, gdzie się da, ale nie tam, gdzie jest czytelnik

Ta dziewczyna się napracowała. Zapłaciła kilka stówek za możliwość prowadzenia własnego stoiska na wydarzeniu. Przyjechała z innego miasta. Przytachała kartony ze swoimi książkami. Rozłożyła je na stole. I poświęciła cały weekend na to, by… Coraz bardziej palić się ze wstydu, jako że nikt, absolutnie nikt nie wykazał najmniejszego zainteresowania jej książką.

To był festiwal rzemieślniczy dla lokalnych twórców. Osoby prowadzące swoje małe biznesy przyjechały, żeby sprzedawać swoje produkty. Do miasteczka liczącego 14 tysięcy osób.

Jasne, mogła sobie pomyśleć: będzie dużo ludzi, a wśród nich na pewno osoby, które lubią czytać książki!

Ale nie zadała sobie pytania, jak to wydarzenie będzie promowane, ile rzeczywiście osób przyjdzie, i czy wśród gości wydarzenia będzie jej grupa docelowa.

Bo jej obecność miałaby sens, gdyby napisała książkę dla dzieci. Przyszło trochę rodzin z pociechami, które jadły gofry i skakały w dmuchanych zamkach.

Ale jej książka była powieścią o niesprecyzowanym gatunku. A ona sama nie wiedziała, jak o niej opowiadać.

W sobotę wieczorem ocierała łzy, pakując z powrotem kartony do bagażnika, a w niedzielę nie wytrzymała do końca eventu.

To prawdziwa historia, niestety bardzo smutna.

2. Płacenie za „magiczne pakiety promocyjne”, które nic nie dają

„Wypromujemy Twoją książkę!”
„Dotrzemy do tysięcy czytelników!”
„Pakiet GOLD PLUS PRESTIGE!”

A potem? Post na martwym fanpage’u. Grafika z okładką. Trzy lajki.
Dwa od botów.

Wielu autorów wpada w pułapkę kupowania marketingowego placebo. Bo ktoś obiecał „zasięgi”. Bo strona ma profesjonalne logo. Bo pojawiło się słowo „kampania”.

Tymczasem promocja książki bez strategii jest jak rozdawanie ulotek na środku lasu.

Sama obecność książki w internecie nie oznacza jeszcze zainteresowania.
Nikt nie czeka z wypiekami na twarzy na przypadkową okładkę fantasy wrzuconą na Facebooka o 13:47.

Marketing działa wtedy, gdy budujesz relację, historię i emocje wokół książki. Nie wtedy, gdy kupujesz „pakiet promocyjny” od człowieka, który promuje jednocześnie świeczki sojowe, ebook o keto i poradnik o hodowli alpak.

3. Udawanie wielkiego pisarza zamiast bycia człowiekiem

Niektórzy autorzy budują wokół siebie aurę niedostępnego geniusza.

Zdjęcia w czerni i bieli.
Mina cierpiącego artysty.
Opisy sugerujące, że kontakt z nimi wymaga trzech pieczęci i zgody Ministerstwa Kultury.

Tylko że czytelnicy kochają ludzi, nie pomniki.

Naprawdę nie trzeba codziennie wrzucać zdjęcia kawy i maszyny do pisania z podpisem:
„Tworzę”.

Współczesny marketing książki opiera się na autentyczności. Czytelnik chce wiedzieć:

  • co Cię inspiruje,
  • dlaczego piszesz,
  • co Cię boli,
  • z czego się śmiejesz,
  • jak wygląda Twoja droga.

Ludzie kupują dziś osobowości równie często jak same produkty.

Jeśli jesteś kompletnie niewidzialny emocjonalnie, Twoja książka też będzie niewidzialna.

4. Wydawanie fortuny na wszystko… poza społecznością

Niektórzy autorzy potrafią wydać:

  • 12 tysięcy na druk ulotek,
  • 10 tysięcy na stronę internetową,
  • 6 tysięcy na „branding premium”,
  • kolejne pieniądze na reklamy…

…a potem mają 213 obserwujących i zero relacji z czytelnikami.

To trochę tak, jakby otworzyć restaurację na środku pola i liczyć, że ludzie sami ją odnajdą telepatycznie.

Największym błędem autorów jest traktowanie społeczności jako dodatku, a nie fundamentu.

Tymczasem społeczność:

  • kupuje książki,
  • poleca książki,
  • tworzy hype,
  • robi marketing szeptany,
  • wraca po kolejne premiery.

Bez ludzi nawet najlepsza książka może przejść kompletnie niezauważona.

5. Próba sprzedawania książki wszystkim

„Ta książka jest dla każdego!”

Nie.
Nie jest.

I im szybciej autor to zrozumie, tym lepiej dla jego marketingu.

Książki odnoszą sukces wtedy, gdy trafiają bardzo mocno do konkretnych ludzi.

Czytelnik musi mieć poczucie:
„O MATKO, to jest o mnie.”

Jeśli próbujesz mówić do wszystkich:

  • młodzieży,
  • seniorów,
  • fanów fantasy,
  • fanów reportażu,
  • osób po rozwodzie,
  • biznesmenów,
  • matek trójki dzieci
    i miłośników średniowiecznych zakonów…

…to finalnie nie trafiasz do nikogo.

Marketing książki nie polega na krzyczeniu do tłumu.
Polega na znalezieniu swoich ludzi i sprawieniu, by poczuli, że ta historia została napisana właśnie dla nich.

Na koniec brutalna prawda

Większość książek nie sprzedaje się słabo dlatego, że są złe, tylko dlatego, że autor:

  • nie rozumie marketingu,
  • działa chaotycznie,
  • wierzy w marketingowe bajki,
  • skupia się na pozorach zamiast na relacji z odbiorcą.

Dobra wiadomość?
Tego wszystkiego można się nauczyć.

A jeszcze lepsza?
Większość autorów nadal robi dokładnie te same błędy.

Więc jeśli przestaniesz je popełniać — już jesteś kilka kroków przed konkurencją.

Zapraszam Cię na szkolenie!

Ponad piętnaście lat w sprzedaży (nie tylko książek) i budowania marek autorskich nauczyło mnie, że sekret sprzedaży zaczyna się od Twojej wiedzy i dobrego pomysłu.

Właśnie dlatego kwartalnie, w małych kameralnych grupach, organizuję szkolenie, jakiego nie znajdziesz nigdzie indziej.

Marka osobista autora i sprzedaż książki

to porcja strategicznej wiedzy, która pokaże Ci, czego nie robić, a co koniecznie zrobić, by dotrzeć do świadomości każdej czytającej osoby w tym kraju.

Dostaniesz gotowe wiadomości do prasy, sprawdzone schematy działania i techniki skutecznego budowania social mediów.

To nie jest fizyka kwantowa, tylko proste systemy, które jesteś w stanie wdrożyć od razu.

A ja pokażę Ci, jak to zrobić krok po kroku.

Twoja

Czytaj również: 

__________________________________

Ten blog jest dla Ciebie. Wszystkie treści tworzę, by dodać Ci wiatru w żaglach! Pomóż mi zdobyć i przekazać Ci jeszcze więcej ciekawej wiedzy: wesprzyj tę formę twórczości, stawiając mi kawę. Dobro wraca!Postaw mi kawę na buycoffee.to

5 sposobów na marketingowy strzał w kolano. Tak NIE sprzedasz książki!

by Emilia Nowak time to read: 4 min
0

Chcesz napisać książkę, która będzie się dobrze sprzedawać? Dołącz do Załogi Fabryki Dygresji!

Razem pokonujemy literackie sztormy. Niestraszna nam twórcza blokada czy góra lodowa w postaci nieuczciwego wydawcy. Jeżeli potrzebujesz motywacji oraz profesjonalnej wiedzy o pisaniu, wydawaniu i marketingu książki, która poprowadzi Cię prosto do wymarzonego celu, jesteś w dobrym miejscu! Zapraszam na pokład! 

W prezencie za dołączenie do Załogi Fabryki Dygresji otrzymujesz 3 pierwsze rozdziały e-booka, który wprowadzi Cię w sekrety branży wydawniczej. Jakie błędy najczęściej powtarzają początkujący autorzy? Dlaczego nie każdy, kto pisze, wyda swoją książkę? Zyskaj wiedzę, która da Ci przewagę! 

 

Dziękuję za zapis, a teraz sprawdź swoją skrzynkę mailową i potwierdź subskrypcję!