Ślimak bez skorupy. Biała tłusta larwa. Czy istnieje coś jeszcze bardziej ohydnego? Nie cierpiałam robali, owady przez wiele lat były czynnikiem, które skutecznie powstrzymywały mnie przed biwakowaniem. Aż do czasu obejrzenia Siedmiu lat w Tybecie, kiedy młody Dalaj Lama nakazuje głównemu bohaterowi zbudować kino gdzie indziej, by nie uszkodzić mrowiska. Gdyby nie ta scena pewnie nie sięgnęłabym po książkę Anne Sverdrup-Thygeson pt. Terra insecta. Planeta owadów. Chcecie wiedzieć, jak czytało mi się o tych wszystkich paskudztwach?

Rewelacyjnie.

Ha! Zaskoczyłam Was?

Terra insecta. Planeta owadów jest dużo bardziej zaskakująca. Autorka, Anne Sverdrup-Thygeson jest profesorem na Norweskim Uniwersytecie Nauk Przyrodniczych. To prawdziwa pasjonatka, widać to gołym okiem! Żyje swoją pracą i jest nią totalnie zafascynowana. Powiedziałabym nawet, że badaczka ma porządnego bzika na punkcie owadów. Potrafi podejść do obiektów swoich badań z wielką czułością i oddaniem, opisując życie tych maleńkich istot z zupełnie innej perspektywy. Pokazuje, jak wiele możemy nauczyć się, śledząc arcyciekawe losy kolonii mrówek czy zbiorowisk pszczół. I jak mało wciąż wiemy o naszej planecie…

Czy wiedziałeś, że mucha ma receptory smakowe na swoich stopach, więc gdy chodzi, czuje smak podłoża?

Że praca zespołowa trzmieli jest bez porównania lepsza od kooperacji polskiej reprezentacji piłki nożnej? Że można zjeść miód, po którym ma się halucynacje, a plemnik muszki owocówki mierzy… sześć. Centymetrów?!

Dużą część książki zajmują właśnie tego typu ciekawostki, którymi potem będziesz mógł pochwalić się przy piwie z kolegami. Te niesamowite nowinki są totalnie niesłychane! Ale wbrew pozorom wcale nie stanowią najważniejszego aspektu tej książki.

Nasz gatunek, homo sapiens, ogłosił się królami zamieszkiwanej przez nas planety. Jakie to dziwne i niesprawiedliwe. Weekendy spędzamy w supermarketach, tracąc czas na wybranie proszku do prania spośród kilkunastu marek. Nasze ręce niedługo zmienią kształt, by być lepiej dopasowanymi do smartfonów, poza którymi prawie nie dostrzegamy rzeczywistości. Zamiast czytać dzieła klasyków, scrollujemy telefon i śmiejemy się do Kuców z bronksu. (Ja też, żeby nie było, też mnie śmieszą Kuce z bronksu). Ale… w jaki sposób naprawdę ma nas to czynić kimś lepszym od arcysprytnej szarańczy, mrówek, które potrafią wytworzyć antybiotyki czy filuternej Scapthia (Plinthia) beyoncae? (Tak, nazwa tej muchy wzięła się od Beyonce. Tej od Single Ladies, nie żadnej innej).

Owady były na Ziemi dużo przed nami. To one zjadają nasze ciało, gdy trafiamy na cmentarz.

Jest ich tak wielu, że kalendarz z każdym jednym owadem w miesiącu starczyłby na… 80 000 lat.

To nie fair, że tak się pysznimy, uzurpujemy sobie prawo do rządzenia planetą i do głowy by nam nie przyszło, że tępiąc owady tak naprawdę wbijamy sobie ewolucyjny sztylet w pośladek.

Warto przeczytać książkę Anny Sverdrup-Thygeson, by zyskać nową perspektywę. Zamiast brzydzić się robaczkami, zacząć się nimi zachwycać. Da się to zrobić! Skoro nawet ja postanowiłam nie uciekać na widok ślimaka bez skorupy…? Poza tym ta książka uczy pokory, wrażliwości i piękna. A spora część opisów owadów nadaje się spokojnie do książek science-fiction. Jeśli chcecie napisać jakieś opowiadanie w tym nurcie, a nie macie pomysłu, Terra insecta to istna kopalnia niewyczerpalnej inspiracji! Zawiera też tyle ciekawostek z całego świata, że ma ochotę się wziąć plecak i ruszyć w te wszystkie miejsca, w których owady robią tak solidną robotę, pomagając człowiekowi.

Dodatkowy plusik za przepiękny layout publikacji. Nie mogę przestać się zachwycać.

Premiera książki Terra insecta. Planeta owadów już 3 kwietnia!

Dziękuję Wydawnictwu Znak za kolejny wspaniały tytuł, z którym mogłam się zapoznać.

Jeśli znacie podobne tytuły, to polećcie mi w komentarzach, okej? Przeczytam z ochotą. Dajcie też znać, jak spodobała Wam się Terra insecta.

Trzymajcie się!

Wasza

Michał Szafrański i Zaufanie czyli waluta przyszłości – skutkują natychmiastowo!

Katarzyna Nosowska – A ja żem jej powiedziała…

Joanna Bator — Purezento