Książka podróżnicza jest marketingową opozycją wszystkich innych książek, które łatwo napisać, zaś trudno wypromować. Podróże sprzedają się teraz na pniu… Albo moje doświadczenie w pracy z podróżnikami narzuca mi taki obraz rzeczywistości. W każdym razie uważam, że dobrą książkę podróżniczą dużo łatwiej wypromować, niż napisać. Poniżej przedstawiam 10 praktycznych porad, jak promować książkę podróżniczą, a Wy dajcie znać, jeśli macie kolejne pomysły, ok? Do dzieła!

Pamiętajcie tylko przedtem, że jeśli macie książkę wydaną nieprofesjonalnie (tzn. za pośrednictwem usługowym, gdzie nie przyłożono się do jakości tekstu czy selfpublishingowo, ale zapomnieliście o tym, że okładka to siła napędowa sprzedaży i powinna być nie spoko, a WYBITNIE DOBRA), będzie Wam trudniej się przebić. Wysoka jakość produktu to fundament każdej akcji marketingowej. Inaczej możesz spotkać się z szeroko zakrojoną, głośną akcją marketingowo-hejterską, dotyczącą Twojej osoby.

1. Blog i newsletter

Strona internetowa dla każdego piszącego to sprawa obligatoryjna. Powinna funkcjonować już od momentu, kiedy w głowie twórcy zaświtała pierwsza myśl o opublikowaniu swojej twórczości. Bez niej ani rusz, a w porównaniu z dobrze działającym newsletterem do broń o masowym rażeniu, która trafi w serce nie jednego, nie kilkuset, a kilku tysięcy czytelników miesięcznie. Załóż więc stronę i zacznij ją prowadzić, a dopiero później myśl o kolejnych działaniach.

2. Prelekcje

Czyli chleb powszedni podróżnika. Dobra prezentacja jest o wiele skuteczniejsza niż zwykłe, przegadane spotkanie autorskie w przypadku twórców prozy czy poezji… Podróże mają w sobie energię, moc, radość i wyzwania, o których ludzie marzą! Dlatego po obejrzeniu filmu, który im zaproponujesz czy przedstawieniu zdjęć z wyprawy, ustawią się w kolejkę po Twoją książkę, by przedłużyć doznania płynące z prelekcji. Albo po prostu troszkę lepiej Cię poznać. Doskonale wiesz przecież, że osobowość jest kluczem, prawda?

3. Telewizja

Nawet, jeśli śniadaniówka TVN-u nie leży w kręgu Twoich możliwości, TVN24 BiS to równie dobry strzał. Pokaż nam świat Jakuba Porady to jednak nie jedyny program, w którym możesz się pokazać, drogi podróżniku, ponieważ napisałeś… książkę! A zatem i cykle prezentujące nowe tytuły są miejscem, gdzie powinieneś się zgłosić. Tutaj np. Piotr Strzeżysz w programie Xięgarnia.

4. Radio

Uwielbiam słuchać audycji, kiedy jadę (tudzież: jestem wieziona) samochodem. Również podczas sprzątania (co nie zdarza mi się często) lubię włączyć sobie ciekawy program w radiu. Gdy idę do fryzjera czy kosmetyczki (już trochę częściej), radio zawsze gra w kącie lokalu. Nie jestem zatem regularną słuchaczką, ale słucham. Skoro w Polsce funkcjonuje kilkadziesiąt dużych stacji radiowych, pomyśl, ile ludzi musi słuchać radia sporo częściej niż ja! Być może sam jesteś słuchaczem i doskonale znasz program Tomka Michniewicza Reszta świata albo Świat z lotu Drozda w Trójce Polskiego Radia…

Pamiętam, że kiedy jeden z naszych autorów właśnie miał wystąpienie w radiu, na stronie księgarni natychmiast pojawiały się zamówienia. I kolejne, i kolejne… Słupki z analizą sprzedaży rosły i zatrzymywały się dopiero kilka dni po audycji. Czasem było to tylko kilka książek, czasem kilkanaście. Ale nigdy nie stało się tak, by audycja do nikogo nie dotarła, zatem warto!

5. Polecenia blogerów

Blogosfera to siła napędowa księgarskiej machiny sprzedażowej. Jeszcze nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę, ale nieważne, jaka będzie opinia o książce. Nawet, jeśli jeden bloger wyleje na tekst wiadro pomyj, nic się nie stanie. Ja wręcz uwielbiam negatywne recenzje, wtedy jestem sto razy bardziej ciekawa konkretnego tytułu. Uwielbiam kontrować swoje doznania ze spostrzeżeniami innych czytelników. To wielka siła XXI wieku. Widzimy, co czytają inni i możemy sięgnąć po to samo. Oczywiście, pochlebna opinia będzie dużo bardziej wartościowa. Kiedy bloger ma spory zasięg, można wejść z nim we współpracę afiliacyjną. Wystarczy podać mu kod, dzięki któremu jego czytelnicy trafią na naszą stronę i kupią książkę w specjalnej cenie, zarezerwowanej właśnie dla nich. Do tego jednak potrzeba mieć własny sklep internetowy, więc patrz: punkt pierwszy. Strona www się kłania.

6. Czasopisma

Podróże, Poznaj Świat, Kontynenty to tylko przykład części magazynów o tematyce podróżniczej, z jakimi miałam i mam nadal przyjemność współpracować. Czytelnicy czasopism to również czytelnicy książek, bo jak już się złapie czytelniczego bakcyla, a zwłaszcza takiego podróżniczego, to już nie można przestać i łyka się wszystko! Dlatego można, warto a nawet trzeba współpracować z jakimś czasopismem. Może uda się zamieścić w nim część książki w formie artykuły, która będzie zachęcać do dalszej lektury? A może informację o promocji książki bądź jej reklamę? Pamiętaj tylko, że nigdy nie ma nic za darmo i składając jakąś propozycję, musisz mieć coś do zaoferowania w zamian.

7. Patronat medialny

Telewizja, radio, czasopismo czy bloger mogą stać się patronem medialnym Twojej książki. W zamian za lojalną, uczciwą współpracę, wspólnie z daną stacją czy innym medium możecie naprawdę sięgnąć wyżyn sprzedażowych. Więcej na ten temat pod spodem.

Wydaję książkę. Czy i do czego potrzebuję patrona medialnego?

8. Media społecznościowe

Bez nich ani rusz. Więcej moli książkowych siedzi jednak w domu, marząc o podróżach i przeglądając sieć, zamiast się gdzieś samemu ruszyć. Dlatego nawet, jeśli nie chcesz być na Facebooku, to koniecznie musisz mieć konto na Instagramie. Miłym dodatkiem będzie Pinterest, a petardą sprzedażową YouTube. Filmy promocyjne o książce, vlogi z podróży, nagrania poradnikowe… Ach, jest tyle możliwości!

9. Wiralowe zdjęcia

Bardzo sympatyczną, ciekawą i budzącą aplauz odbiorców są zdjęcia z pomysłem. Bardzo dobrą robotę zrobiła Kasia Maniszewska, autorka cyklu Podróżnik bez powodu. Obie części jej książek pojawiały się na zdjęciach w różnych częściach świata. Książka podróżowała nie tylko z samą autorką, ale i jej czytelnikami. Sprawdźcie też na Instagramie Kasi!

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez Traveler & writer (@podroznikbezpowodu)

Promując swoją książkę, równie dobrą robotę wykonał Tomek Jakimiuk. Marilyn Monroe czytająca Jachtostopem i autostopem z Podlasia do Meksyku to już klasyk. Zresztą, zobaczcie sami i poczytajcie, co musiał przejść Tomek, samodzielnie publikując książkę.

10. Festiwale podróżnicze

Przechodzimy do gwoździa programu. Obecność na festiwalach podróżniczych, które przyciągają i czytelników, i media jest najlepszą sposobnością do promocji. Ich gośćmi są tak samo blogerzy, jak i dziennikarze oraz oczywiście… inni podróżnicy, którym możesz podrzucić książkę. Tym znajomym oczywiście, z którymi masz jakiś kontakt. Zrób to subtelnie, z grzeczną prośbą, że jeśli przypadnie Ci do gustu, to proszę, napisz kilka słów u siebie na Facebooku… Bo powiem Wam szczerze, że ludzie, którzy podchodzą do mnie na moich własnych spotkaniach autorskich, podczas których rozmawiamy o mojej prozie, tylko po to, by sami się sprzedać, nie budzą moich ciepłych uczuć. Patrzę na nich z lekkim pobłażaniem, bo znalazłoby się sto stosowniejszych momentów, by mnie złapać i jasno przedstawić sprawę.

Na przykład niedługo będę na festiwalu podróżniczym w Poznaniu. Konkretnie na 7. edycji Śladami Marzeń! Dwa lata temu byłam tam jako sprzedawca książek podróżniczych. Rok temu robiłam warsztaty z tego, jak wydać książkę podróżniczą. W tym roku Fabryka Dygresji jest patronem medialnym! Jupijajej! To jedno z najlepszych wydarzeń podróżniczych, które odbywają się co roku w Poznaniu i czuję się zaszczycona, że mogę dołożyć cegiełkę do promocji festiwalu.

Liczę na to, że zobaczę się tam również z Wami! Przeprowadzę ciekawe wywiady i poznam każdą, zafiksowaną na punkcie odkrywania świata osobę! Zatem nie bójcie się podbijać, gdy mnie zobaczycie. Zapraszam na festiwal gorąco, a o kolejnych atrakcjach będę informować wkrótce…

Do zobaczenia!

Wasza

Mamo, plecak spakowany, wychodzę! – rozmowa z Tomkiem Jakimiukiem z jaktodaleko.pl

Katarzyna Maniszewska — Podróżnik bez powodu!

Londyńska eskapada, cz. 2: girlpower, balety na chacie u sułtana i Dawid Podsiadło